Drodzy przyjaciele!

Na świecie żyje 650 mln osób niepełnoprawnych. Jestem jedną z nich. Znajdziesz tu zapis moich doświadczeń z kilku pierwszych lat życia z niepełnosprawnością. To tylko moja historia, ale być może jest też w niej część Twojej, lub stanie się ona inspiracją do lepszego zrozumienia tych, którzy wydają ci się „inni”.

Oto podstawowe fakty: w 2011 roku – całkowite przecięcie rdzenia kręgowego czyni mnie sparaliżowaną od piersi w dół. Moje uszkodzenie kręgosłupa oznacz niemożność czucia i poruszania nadgarstkami i rękami. Poruszam się w wózku inwalidzkim. Moja całodobowa asystentka pomaga mi we wszystkich codziennych czynnościach. To bez wątpienia dosyć złożone okoliczności.

A teraz ta sama historia: rozpoczynając od wielkiej zbiórki funduszy, kiedy jeszcze leżałam w szpitalu, wiele środowisk – w tym polonijne, szkolne, zawodowe i rodzinne – upewniało mnie, że te okoliczności nie staną na przeszkodzie moim ambicjom i radości życia. To nieustanne wsparcie uczyniło możliwym przeprowadzkę z Chicago do Nowego Jorku, ukończenie szkoły prawniczej i rozpoczęcie kariery zawodowej. Piękne listy, pomoc logistyczna i oczywiście wielkie wsparcie finansowe torowały mi drogę.  Na zawsze pozostanę wdzięczna i bardzo zobowiązana.

Mam wielkie szczęście i czuję się uprzywilejowana. Wiele osób tego nie doświadcza. Ale także i moja podróż jest ciągle niebezpiecznie bliska przepaści instytucjonalizacji, ubóstwa i socjalnej marginalizacji.

Spróbujmy razem usprawnić niepełnosprawność. Zrezygnujmy z retoryki pełnej tragizmu i świętości. Zastanówmy się, co postrzegamy, jako „normalne”. Razem możemy przełamać stereotypy, pozbyć się strachu przed innością. Podejmujesz moje wyzwanie?

Alex Blaszczuk

Znajdź mnie na Facebooku, Twitterze, Flickerze.

Więcej o mnie – we wcześniejszych „listach od Oli”.