Złapałam bukiet!

Dzięki hojnym przyjaciołom, mam za sobą pierwsze wakacje w wózku inwalidzkim. Londyn był łatwym wyborem: miałam zaproszenie na piękne wesele do najbardziej przyjaznego osobom niepełnosprawnym miasta na świecie. Wszystkie londyńskie taksówki są przystosowane do przewozu osób na wózkach (wstydź się Nowy Jorku!) i większość zabytków jest bardzo dostępna. Prawdopodobnie dzięki ubiegłorocznej paraolimpiadzie miasto bardzo poważnie traktuje dostępność dla niepełnosprawnych. To była super wyprawa.

Bardziej jak siostra, co nie?

Wczasie podróży, z obu stron Atlantyku byłam często pytana czy moja asystentka jest moją matką. Bez kontekstu pytanie może się wydać sensowne. Ale to, że personel pokładowy, hotelarze, pracownicy kafejek, współpodróżni rozpoczynali konwersację właśnie od tego pytania, sensowne nie jest. Oczywiście nie przejmuję się pytaniami, czy jestem spokrewniona z moją asystentką. Ale zaspakajanie ciekawości o mnie, zanim ktoś wykona pracę, która do niego należy, albo zwyczajnie się ze mną przywita, jest drażniące i zrażające.

Więc pozdrawiam wszystkich, którzy potrafią powiedzieć „cześć” zanim powiedzą „co ci jest?” do kogoś z widoczną niepełnosprawnością. Dziękuje tym, którzy mi kibicują, żebym się nie koncentrowała na taich frustracjach. Życzę nam wszystkimi wiele ekscytujacych podróży!

Tak a propos, oto intersujące listy stereotypów o ludziach niepełnosprawnych i zwrotów, których nie powinno się mówić osobie w wózku.