Mój powrót do Nowego Jorku był wspaniały, ambitny i przerażający. Również bardzo kosztowny. Ograniczenia fizyczne wymagają zatrudnienia stałych asystentów, którzy przez cała dobę pomagają mi we wszystkich życiowych czynnościach, takich jak jedzenie, mycie i dbanie o dom. Podtrzymywanie specjalnego, dostosowanego do wózka inwalidzkiego samochodu, dodatkowa fizykoterapia i specjalistyczna pomoc medyczna – niestety – nie są pokrywane przez ubezpieczenie. Dlatego zbiórki, które odbyły się w ciągu minionych miesięcy były niesamowicie ważne…

We wrześniu ubiegłego roku Kasia Jarosz (z Photo Affair Studio) i Ania Jabłonowski (z First Generation American i Connect.Inspire.Grow) zorganizowały niezwykłą zbiórkę w galerii The Sociaty For Arts. Impreza mogła się odbyć dzięki wielkiej uprzejmości i zaangażowaniu  sponsorów, a imponujący i inspirujący artyści w osobach Cristy Corso, Grega Gieskinga, Vesny Jovanovic, Agnieszki Kubiak i Kacpra Skowrona zapewnili  jej sukces. Dzięki firmie ArTV Chicago mogłam „na żywo” podglądać co się dzieje w galerii. Udało mi się także podziękować zebranym w galerii osobom przez Skype.  Zostały piękne zdjęcia.  Na konto Alex Blaszczuk Trust nie tylko wpłynęła konkretna suma, ale także zostałam obdarowana ogromnym obrazem autorstwa Grega Gieskinga dostarczonym mi do Nowego Jorku dzięki uprzejmości fimy wysyłkowej DOMA.

Od stycznia 2012 roku trwają także „Herbatki dla Oli”, dzięki ich inicjatorce Agacie Marcinkowskiej. Przez cały rok ta niezykwła grupa pań (i ich mężów!) robiła wspólne wypady do różnych miejsc w okolicach Chicago, organizowała „tematyczne” spotkania, a przy okazji zebrała dla mnie ponad trzy tysiące dolarów. Jestem dumna, że choć w taki mały sposób, zbiórka na moje konto potrafiła wzmocnić przyjaźń i pomogła zawrzeć nowe znajomości. Zdjęcia najlepiej oddają atmosferę tych spotkań – popatrzcie!

Wielu, bardzo wielu parafian chicagowskich kościołów (Św. HelenyŚw. JakubaŚw. Ferdynanda, Św. Konstancji, Św. Władysława, Św. Williama, Św. Jacka, Świętej Trójcy, Ojców Jezuitów) wsparło moje specjalne konto za sprawą organizowanych tam zbiórek, które pomagały koordynować panie Antonina Szymanik i Elżbieta Niechciał.  Było to nie tylko wielkie wsparcie finansowe, ale także duchowe. Czuję się prawdziwie wruszona wszystkimi modlitwami i donacjami.

W ubiegłym roku, podczas mojego pobytu w Chicago odwiedziłam moją szkołę podstawową. Z piątoklasistami rozmawiałam o tym, jak ważna jest edukacja, czytanie książek i realizowanie swoich marzeń (zobaczcie dołączone wideo!). Uczniowie Pani Clifford nadal są obecni w moim życiu. W tym roku, tuż przed sesją egzaminacyjną, otrzymałam karteczki z życzeniami powodzenia. Listy były bardzo motywujące!

W październiku otrzymałam także wielkie wsparcie z Polski. Trafiły do mnie pieniądze przekazywane jako jeden procent podatków na Fundację AVALON, gdzie założył dla mnie konto Adam Król. Pomoc Adama, jego żony Magdy i wielu moich przyjaciół okazała się być niezwykła!  W tym roku także można przekazywać przy rozliczeniu podatkowym jeden procent na to samo konto – TUTAJ SZCZEGÓŁY!

Poza tymi konkretnymi wydarzeniami i zbiórkami ciągle napływały dotacje i listy od bardzo wielu osób, których czasem nie widziałam całe lata, ale i od takich, których nigdy w życiu nie spotkałam. W okresie Bożego Narodzenia mój apartament był pełen pięknych życzeń. Nadal przychodzą!

Ekscytujący, ambitny i pełen wyzwań Nowy Jork ma także inną cenę.  Czasami jestem po prostu zmęczona, zniechęcena i smutna.  Wtedy staram się pomyśleć, że każda dotacja, która wpływa na moje konto jest  głosem wiary, że mogę pokonać te trudności i iść dalej.

Dziękuję!