W piątek 10 lutego na Smolnej 14/7 w Warszawie odbył się “Wiczór dla Oli”. Spotkanie przygotowali Alicja Seliga, Andrzej Szopa i Jarek Chołodecki.

Zaproszeni do udziału w programie artyści stworzyli niezwykłą, kameralną atmosferę.

A jak było na Smolnej w piątkowy wieczór? Opowiadają  goście:

Agnieszka Mostrąg:

O “Wieczorze dla Oli” w Warszawie dowiedziałam się kilka dni przed tym wydarzeniem. Od początku zastanawiałam się czy iść. Przecież jestem na miejscu. Ale wydawało mi się, że takie spotkanie jest nie dla mnie. Nie znałam występujących artystów, ani żadnych gości, którzy mogliby przyjść. Jednakw piątek rano zadzwoniła do mnie babcia Oli i zapytała, czy nie poszłabym na to spotkanie, żeby zrobić kilka zdjęć. W tym momencie wątpliwości zniknęły i wiedziałam, że pójdę. Wieczorem zadzwoniłam do drzwi na Smolnej. Trzy godziny rozmów oraz programu artystycznego minęły bardzo szybko. Ale nie to jest najważniejsze. Dzięki temu, że poszłam na to spotkanie dowiedziałam się o możliwości przekazania 1% podatku na pomoc Oli oraz możliwości przekazania darowizny na jej rzecz. Jest to dla mnie możliwość pomocy. Sama nie mogę pomóc wiele, ale wierzę, że przekazując prośbę znajomym - efekt może być znacznie większy i może chociaż w małym stopniu pomożemy Oli w dążeniu do spełnienia marzeń i celów. Teraz widzę, że warto było wyjść w ten zimny wieczór na Smolną i spotkać się z ludźmi, którzy tak jak ja, życzą Oli wszystkiego co najlepsze.

Magda Załubska-Król:

Raz na jakiś czas zbiera się w jednym miejscu mnóstwo talentu, ogromna ilość dobrej woli i pozytywnych myśli i wydarza się coś iście magicznego. Taki właśnie nastrój zapanował w piątek, 10 lutego w Boutique B&B w Warszawie, gdzie podczas „Wieczoru dla Oli” zebrali się przyjaciele i znajomi rodziny Błaszczuk tak z Polski, jak z Chicago. Alicji Selidze, Andrzejowi Szopie i Jarosławowi Chłopeckiemu udało się w relatywnie niewielkim salonie na Smolnej połączyć: Wysockiego z Beethovenem, Wieniawskiego z Szymborską, Or-Ota z Warską i Gałczyńskiego z Dvorakiem, dźwięki fagotu z pokazem tanga i utworem Sinatry, a wszystko w wykonaniu niezwykłych artystów. Wsparcia dla „Alex B” niniejszym  oficjalnie przekroczyło ocean. Miejmy nadzieję, że rozgości się tu na dobre, łącząc z każdym dniem coraz dłuższy łańcuch ludzi gotowych do pomocy dla Oli.

Waldek Kusiec:

Nie znam osobiście Oli, ale po przeczytaniu jej listu, który trafił do mnie drogą Facebookową, poczułem, że nie mogę nie pójść na Smolną. A po tym wieczorze, czuję, że jestem częścią wielkiego łańcucha ludzi dobrej woli, którzy połączyli się nad oceanem, by pomóc Oli. Trzymaj się Aleksandra! Przekazuję mój 1% z rozliczenia na Twoje konto i namawiam innych.

ZOBACZ ZDJĘCIA ZE SPOTKANIA NA SMOLNEJ:

https://plus.google.com/photos/112534245015501698286/albums/5707856943601122705?authkey=CI_5yOKN9uT1tgE